Anioł, Anioły, Reiki, Uzdrawianie, Egzorcyzmy, Zbigniew Ulatowski, Zbyszek Ulatowski, Barbara Mikołajuk, Basia Mikołajuk, Leszek Żądło, Leszek Zadlo, Moc Anioła, Artykuły, Ogłoszenia, Regresing

2006-08-29 Leszek Żądło
Nie przejmuj się swoją rolą

“Nie przejmuj się swoją rolą, bo i tak cię ...” mówi całkiem nowożytne przysłowie. W przysłowiach, jak i w bajkach, zwykle jest trochę prawdy. A w tym?
Swoje role możesz dowolnie porzucać i zmieniać. Tak samo i zajęcia. A z sobą pozostaniesz aż do końca swoich dni.
Jeśli masz poważnie traktować siebie, powinieneś zgodzić się na znacznie większy luz w podchodzeniu do tego, co nazywasz obowiązkami, czy odpowiedzialnością za innych.
Inni to nie twoja działka. Kiedyś to zrozumiesz i będziesz musiał zaakceptować, jeśli chcesz iść w kierunku urzeczywistniania szczęścia i miłości.
To trudno zaakceptować komuś, kto jest nauczony dbać o wszystkich, z wyjątkiem siebie i wtrącać się do życia innych ludzi z jakąś tam misją (np. ewangelizacji, czy choćby uszczęśliwiania dzieci na siłę).
Mistrz zen Mumon nauczał, że
istnieje skuteczny sposób
na zapewnienie sobie powodzenia w związkach:
nie angażuj się w obronę cudzych błędów,
nie wtrącaj się do cudzego życia.
Możesz to zaakceptować, czy też śmierdzi ci wschodnim cynizmem?
Jeśli ci nie pasuje, to twoja droga do szczęścia w miłości jest jeszcze długa. A w związkach możesz liczyć tylko na konflikty i manipulacje.
Czy o taką miłość ci chodzi? Czy o cierpienie i walkę?
Miłość nie jest racją
lecz wolnym od napięć i oczekiwań uczuciem.
No tak, ale jak to przełożyć na realia, jeśli jedni wymagają od ciebie zaangażowania, inni walki o miłość, a jeszcze inni tolerancji?
No właśnie, przestań się przejmować swoją rolą, bo… i tak wszystkim nie dogodzisz.
Być może, że wiele czasu musi upłynąć, nim pojmiesz, o co chodzi w miłości, a jeszcze więcej, nim pojmą to ci, którzy niosą chrześcijańskie posłanie miłości z pełną “tolerancją”.
Jeśli słowo tolerancja kojarzy ci się z tym, co na co dzień czyni kler, to lepiej nigdy go nie stosuj w afirmacjach. Wówczas najlepiej będzie ci się posługiwać słowem akceptacja. Akceptacja jest przejawem miłości.
Tolerancja zakłada jakieś wyższe racje i politowanie wobec tych nieszczęśników, którzy ich nie akceptują.
Tolerancja jest kiepskim pomysłem na układanie sobie związków z otoczeniem. Kochaj! To piękne uczucie, które nie wymaga ani racji, ani tolerancji. Ono wymaga tylko otwartości na wszystko, co ma najwyższą jakość. A to, czy postrzegasz doskonałość czy upodlenie, miłość czy nędzę, zależy wyłącznie od ciebie i od twego nastawienia. Otwarcie na miłość, piękno czy doskonałość, to nie upośledzenie widzenia. Wręcz przeciwnie, jego poszerzenie.
Rozszerzenia świadomości nikt od ciebie nie wymaga. Bywa, że wręcz przeciwnie – zniechęca cię. Ale ten stan świadomości przydaje się tobie. Spróbuj go docenić! Ale, żeby go docenić, znów musisz przestać się przejmować swoją rolą, bo przecież ktoś wymaga od ciebie współczucia, a inny zrozumienia. I na początku może ci się wydawać, że właśnie po to rozszerzasz świadomość, by być jeszcze bardziej świadomym cierpień i nieszczęść otaczających cię ludzi, by ich lepiej rozumieć?
Rozszerzanie świadomości nie polega na zajmowaniu umysłu cierpieniem. Nie trzeba współcierpieć z innymi, by być świadomym, że oni cierpią. Świadomość jest świadomością, a nie cierpieniem. Cierpienie jest jednym z zawężonych stanów świadomości.
Spójrz prawdzie w oczy! Jeśli kochasz, możesz czuć się szczęśliwy, a przy okazji promieniować na otoczenie pięknem i miłością. Ale wtedy wychodzisz z roli, którą dla ciebie przewidziano – roli użalającego się i współcierpiącego!
Ale z drugiej strony…. jeśli cierpisz, to twoja obecność nie będzie mile widziana i nie przyniesie nikomu pożytku (chyba, że wybierasz się do przytułku dla biednych, gdzie na takich cierpiętników czekają siostry miłosierdzia, by się dowartościować naprawianiem tego, co Bóg zepsuł).
Kto ci zagwarantuje, że ci, dla których cierpienie jest bardziej realne od miłości, nie mają w tym swego interesu?
Bóg nie przejmuje się cierpieniem ludźmi. Nie dlatego, że to złośliwe bydle, ale dlatego, że obdarza ich miłością i błogosławieństwami. Rzecz jednak w tym, że oni wcale z tych darów i błogosławieństw bożych nie korzystają. Skoro Bóg się tym nie przejmuje, to po co ty się wtrącasz w nie swoje sprawy?
Nie przejmuj się swoją rolą, bo nie Bóg ci ją narzucił.
Bóg stworzył świat doskonałym i wypełnił go miłością, i bogactwem. Wypełnił go po to, żebyśmy mogli z niego korzystać, byśmy Mu byli wdzięczni za każdą spędzoną na tym świecie i w tym ciele chwilę. Czymże wobec tego jest koncentracja uwagi na nędzy, na cierpieniu, jeśli nie zaślepieniem i niewdzięcznością?
Nie patrz na mnie jak na stwora z innej planety. Mam takie same oczy i uszy, jak ty i taki sam układ nerwowy. Różnica w naszych doświadczeniach podczas postrzegania świata wynika z tego, że co innego chcemy w nim znaleźć.
Człowiek patrzy na świat z pewną intencją, patrzy interesownie.
Patrząc na patyk, jeden widzi laskę, inny włócznię, a jeszcze inny kij baseballowy. Każdy chce coś od patyka, który jest tylko patykiem i przypisuje mu pożądane właściwości. Jeśli uzna, że patyk nie spełnia jego wymagań, wówczas określa go jako “zły” lub “do niczego”. A patyk nadal jest patykiem.
Interesownie patrzymy nie tylko na kije. Traktujemy w ten sposób i ludzi i zwierzęta. Tymczasem “ale dupa” wcale nie musi mieć ochoty na seks. A “kurwiszon” z sąsiedztwa, co się szczerzy do twego “starego”, nie musi mieć chętki ani na niego, ani na jego kasę.
I tak jak na patyki, otaczający cię ludzie patrzą również na ciebie. Każdy z nich widzi cię w jakiejś roli – takiej roli, jaka mu odpowiada. Każdy z nich widzi cię w jakiejś roli – takiej roli, jaka mu odpowiada. I czuje się zawiedziony, jeśli robisz co innego, niż ci przypisał. A ty się nie musisz tymi wymaganiami przejmować. Gdybyś jednak chciał zaspokoić wszystkie oczekiwania, wówczas zwariujesz!
Nie przejmuj się swoją rolą i kochaj. Kochaj, pomimo że w życiu wielu ludzi nie ma miejsca na miłość, bo nie widzą w niej żadnego pożytku.
Zauważ pożytek z miłości. Pożytek większy niż z cierpienia, współczucia, manipulacji i poświęcenia. Pożytek większy niż z przejmowania się swoją rolą.



©2005 Zbyszek Ulatowski · wykonanie strony: enedue.com