Anioł, Anioły, Reiki, Uzdrawianie, Egzorcyzmy, Zbigniew Ulatowski, Zbyszek Ulatowski, Barbara Mikołajuk, Basia Mikołajuk, Leszek Żądło, Leszek Zadlo, Moc Anioła, Artykuły, Ogłoszenia, Regresing

dodaj swój wpis
strona: 1 2 3 4 5



2009-04-15 14:21 · Marcin · www.mocaniola.com.pl

Witam. Czy ukażą się artykuły z zeszło i tegorocznych podróży, uchylające choć trochę wiedzy jaką Wam było dane uzyskać?.   Pozdrawiam

Odp: Tak – opiszę wszystko co doświadczyliśmy w Egipcie i Meksyku. Poznaliśmy mnóstwo wiedzy na tematy chrześcijaństwa , ponieważ był to masz cel właśnie w tym temacie. Mam rozpoczętych 11 artykułów ale z braku czasu nie mogę ich dokończyć. Po przyjeździe z w/w podróży nie wiem co się stało ale potrzebujących pomocy właśnie u nas jest ogrom. Poznaliśmy mnóstwo wiedzy na tematy chrześcijaństwa w Egipcie , Jordanii, Jeruzalem, Betlejem i Synaj. W Meksyku potwierdziło to się w miastach Majów , Asteków i Indian . Podążając śladami Jezusa i Mojżesza oraz Wielkiej Konkwisty rozwiały się moje wątpliwości i wiem , że idziemy dobrą drogą , drogą jaka jest również kontynuowana na tamtych terenach. Ci którzy próbują zakłócić tę drogę są zaślepieni starą wiedzą i boją się tego co jest im nieznane. Posiadamy około 15 tyś. zdjęć i mnóstwo filmów potwierdzających tę wiedzę , otrzymaliśmy również mnóstwo przykazów . Wiarygodność artykułów, które się niebawem pojawią jest udokumentowana.
Pozdrawiam z miłością
Zbyszek



2009-04-06 22:48 · Krystyna · www.egzorcyzmy.com
Podziękowanie.
Witam! Pragnę opisać moje przeżycia, w związku z założeniem ekranów na szlaki astralne w moim domu, oraz o egzorcyzmie , przeprowadzonym na mnie 02 .04 2009r przez Zbyszka Ulatowskiego. Kto chce niech wierzy, kto nie chce to jego przywilej.
Po założeniu ekranów targało mną i nie wiedziałam co się dzieje, miało być lepiej a ja czułam się źle. Czułam się tak, jak kiełkujące nasionko, któremu brak jest światła i sił żeby przebić się przez ziemie. Okazało się , że potrzebny jest mi egzorcyzm , ponieważ targa mną to co się do mnie przyczepiło. Zdecydowałam się na oczyszczenie.
W dniu egzorcyzmowania było znacznie gorzej . Jakieś 4 godz. przed oczyszczeniem, byłam bardzo niespokojna, miałam trudności z zaśnięciem ale zasnęłam Przebudziłam się w trakcie oczyszczania i nie wiedziałam co się ze mną dzieje, cale ciało zlane potem, uczucie parzenia w dłoniach, stopach i wyrywania czegoś ze mnie. Krzyczałam, aż maź się przebudził. Nie wiem jak długo to trwało lecz w pewnym momencie wszystko uspokoiło się i pouczyłam ulgę. Po krótkiej chwili usłyszałam sygnał smsa ale nie byłam wstanie go odczytać. Pouczyłam ulgę, (zasnęłam). Rano, odczytałam smsa cyt.: „Pani Krysiu jest już Pani wolna od przyczepu astralnego i ma Pani założoną mentalna ochronę, egzorcyzm nie należał ani do łatwych ani do trudnych, ale udało się”. Obecnie czuje się spokojna i wdzięczna za okazana pomoc i dalsze prowadzenie, bardzo Panu jeszcze raz dziękuje.
Przesyłam dużo miłości.
Krystyna


Odp. Dziękuje za wpis i podzielenia się wrażeniami i odczuciem w trakcie oczyszczenia egzorcystycznego. Zwróciła się Pni do mnie o sprawdzenie diagnostyczne mieszkania a nie siebie gdyż tak jak każdy człowiek nie szukała Pani przyczyny złego samopoczucia w sobie tylko w otaczającym Panią środowisku. Ja wiedziałem , że taka sytuacja może nastąpić po zamknięciu szlaku astralnego. Powinno się najpierw sprawdzić istoty ludzkie i jeśli zaistnieje taka konieczność oczyścić je od przyczepów astralnych a później zamknąć szlak astralny. W przypadku Pani nie chciałem sugerować tego by Pani nie myślała ,że chcę ją naciągnąć na dodatkowe koszta . Nie dziwie się , że nie możemy uwierzyć w coś czego nie widzimy i że jest coś niematerialnego co niszczy nasze życie . Dopiero, gdy przekonamy się ,że po oczyszczeniu pola aurycznego poczujemy się lepiej i zmiana dokona się w ufnością zmieniamy pogląd na to w co wątpiliśmy.
Nadmieniam , że jest bardzo mało osób którzy diagnozuje astralny wpływ w polu aurycznym człowieka a nieliczni na całym świecie wykrywają astralny szlak.
Gdy nastąpią zauważalne zmiany w życiu człowieka dopiero szukamy pomocy ale zawodzą wszystkie metody i czujemy się jeszcze gorzej . DLECZEGO ? To dlatego , że zaczynamy szukać pomocy od końca , myśląc , że jeśli usuniemy objaw chorobowy to wystarczy.
Czy zdajemy sobie sprawę z tego , że przyczyna znajduje się w naszej aurze i naszym umyśle?
My z własnych doświadczeń ezoterycznych zaczynamy od diagnoz , później jeśli wymagana jest taka konieczność oczyszczamy pole auryczne i czakramy , i dopiero zajmujemy się ciałem w którym znajduje się dolegliwość. Jeśli dolegliwość jest zaawansowana polecamy medycynę konwencjonalną lecz w większości przypadków metody alternatywne dają pozytywny rezultat w uzdrowieniu.
Pozdrawiam Zbyszek i Basia


2009-03-30 20:47 · Ela

Witam! Jestem drugi dzień po oczyszczeniu. Nie miałam żadnych spektakularnych doznań, ale pierwszego dnia spałam całą noc i cały dzień do 18-ej,( nie ze zmęczenia)-byłam śpiąca i spokojna. Dzisiaj czuję wyraźnie, ze nie towarzyszy mi lęk, który był ciągle przy mnie. Pewnie dalej będę widzieć jeszcze więcej.
Ale już dzisiaj za spokój bardzo dziękuję

Odp: Niejedno krotnie powtarzam żeby spać w trakcie oczyszczenia egzorcystyczne i to ,że śpiącą osobę łatwiej jest mi oczyścić od wpływy istot i nie materialnych istot (duchów) . Świadomość człowieka w trakcie sny nie przeszkadza w oczyszczeniu z astralnych bytów.
To ,że Pani spała tak długo jest oznaką spokoju i pozbycia się tego co przedtem Panią niepokoiło i uzależniało.
Dalsze wskazówki przesłałem drogą mailową
Życzę sukcesów na dalszej drodze z czystą energią
Pozdrawiam z miłością
Zbyszek .



2009-02-11 14:05 · weno
Drogi Zbyszku i Basiu,
Bardzo mi się podoba to co piszesz.
Z zainteresowaniem "przeczytałem" Twoje CV, które można utworzyć z fragmentów Twych artykułów umieszczonych także na innych witrynach np. Reiki-Usui, skąd dotarłem do Twej strony Moc anioła. Mamy całkiem podobne życiorysy, ale niestety nie jestem mistrzem Reiki-usui jak Ty, choć posiadam podobno białą aurę. Łączy nas na pewno mocna wiara w Mistrza z Nazaretu, Jego Ojca w niebie, a także wiara w Ducha Prawdy, Pocieszyciela, przyobiecanego przez Niego Jego uczniom, gdy pocieszał ich przed swym pójściem na Golgotę, wówczas, gdy im mówił; Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was...(J14,18), a wcześniej prosił o to swego Ojca.
Ja jestem wyłączony z KRK, gdyż tak się potoczyły losy mego życia i raczej nie mam szans na uzyskanie nieważności małżeństwa. Nie mam dlatego żalu o to do mego Kościoła, po prostu znam reguły, które są tutaj twarde i wymagające. Ty poszedłeś zaś o wiele dalej, masz mocne podstawy, a jednak odmówiono Ci, jednakże Ty błogosławisz na pewno dobrym kapłanom. Twa wiara w aniołów pozwala Ci, moim zdaniem ogarnąć swą miłością także całe duchowieństwo. Jeśli się mylę, to mnie popraw. Ja zaś jestem tego samego zdania, lecz wychodzę z pierwszej mowy Jezusa na Krzyżu, gdy powiedział: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Ta pierwsza z siedmiu mów na Krzyżu jest wg mnie uniwersalna, tzn. odnosi się do wszystkich ludzi, wszystkich czasów, a także do upadłych aniołów. W pierwszej kolejności dotyczy mnie samego. Niestety, póki co, jest ona zazwyczaj odnoszona do rzymskich żołnierzy wykonujących rozkazy setnika i Poncjusza Piłata...
Na koniec, pragnę Wam przesłać mój wiersz dedykowany trzem archaniołom:

Gabrielu, Michale i Rafale
Najwyższych lotów aniołowie
Dziś modlę się do was stale
O pomoc opiekę i zdrowie

Rafale Gabrielu i Michale
Pogromcy księcia piekieł
Wypraszam u was dziś wytrwale
Zdrowie pomoc i opiekę

Michale Rafale i Gabrielu
Pierwsi po Bogu - wiadomo?!
Cicho odmawiam Dominum angelus
O zdrowie opiekę i pomoc.
2002-09-29

P.S. Zabrakło mi odwagi, aby Wam wysłać moje zdjęcie z Rafałem z prośbą o pomoc i zdrowie. Po prostu wierzę w Rafała :))
Serdecznie pozdrawiam, weno


2009-01-19 15:38 · Elżbieta

Z ogromna niecierpliwością - jak wielu pewnie, którzy tę stronę odwiedzają czekam na od dawna obiecywany tekst o Strażnikach Atlantydy. Czy jest nadzieja, że jednak w najbliższym czasie już się ukaże?
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających tę stronę

Odp. Oczywiście niebawem wznowię działalność i przekażę wiedzę jaką zdobyłem w okresie milczenie .

Pozdrawiam Zbyszek



2008-10-27 22:01 · kamila

Nie do końca jeszcze to wszystko rozumiem, ale czuję że potrzebuję pomocy. Od czego zacząć? Pozdrawiam

Odp : napisz do Basi  e-maila. Pozdrawiam



2008-09-28 18:07 · sylamos

Pierwszy dzień po rytuale ognia u Zbyszka i Basi... Jestem troszkę zmęczona ale szczęśliwa i pełna energii.. Zaczynają mi się kreować nowe plany na moją przyszłość.. Dzięki temu rytuałowi wyjaśniły i wyjaśniają mi się pewne rzeczy których przedtem nie dopuszczałam w swojej świadomości .. Wybaczam sobie i wszystkim, których Ja skrzywdziłam i którzy mnie krzywdzili w tym wcieleniu... Czuje, że wychodzę na prostą i jestem innym człowiekiem... Pełna energii . Odczuły to bliskie mi osoby. Pozatem zaczęłam widzieć świat jaki był mi wówczas nieznany, który jest wokół mnie i to jest wspaniale. Czuję,. że to jest moja droga i potrzebuję to rozwijać... Najlepsze jest to, że po przyjechaniu do domu mój kot zaczął się do mnie łasić i nie odstępuje mnie na krok..
Dziękuje Wam serdecznie Zbyszku i Basiu.,. ponieważ czuje pełny przepływ energii w moim ciele.
Sylwia

Odp; dziękujemy za wpis i życzymy dużo sukcesów w życiu z nową czystą dawką energii
Zbyszek i Basia



2008-09-24 16:33 · Dorotka

Chciałabym podzielić się ze Wszystkimi czytającymi tę stronę, swoimi przeżyciami i zmianami, jakie nastąpiły w moim życiu, wiem że jest to dopiero początek mojej nowej drogi życia i wiele jeszcze przede mną pracy, wiele przemyśleń, wiele tematów do przerobienia i zrozumienia, ale i wiele radości z każdego kroczku do przodu. Coraz więcej jest we mnie spokoju, coraz więcej zrozumienia i pokory dla samej siebie, której tak bardzo mi brakowało.
Jeszcze kilkanaście dni temu byłam osobą nastawioną na nie do całego świata, wiecznie marudzącą czepiającą się wszystkiego i wszystkich. Myślałam z zazdrością "inni to mają dobrze", nie myśląc o tym co dla mnie jest dobre, wczuwałam się w czyjeś problemy, umartwiałam, brałam na swoje barki, a czy było mi to do czegokolwiek potrzebne? Czułam coraz mniej siły w sobie, nie odczuwałam żadnej radości życia, szamotałam się sama ze sobą.
Na ratunek wkroczyła moja siostra Gosia znana zapewne większości z Was z pięknych wpisów na tej stronie, zgłosiła mnie i mojego męża na egzorcyzm do Pana Zbyszka. Następnego dnia po przebudzeniu czułam w środku dziwny spokój, ciszę w głowie, żadnych myśli, lęków tylko radość i spontaniczny śmiech wszystko sprawiało mi niesamowitą przyjemność sama nie wiedziałam z czego się tak cieszę, przecież nic takiego w zasadzie się nie wydarzyło? Co prawda w pracy tego dnia zauważyłam kolejną dziwną zmianę, działo się jak zawsze wiele: czyjeś emocje, zgiełk, czyjeś nerwy, ale to były czyjeś emocje, czyjeś nerwy nie moje:), ja która byłam niezależnie czy było to moje czy nie zwykle obecna w samym jądrze takich zdarzeń, przeżywałam i współodczuwałam, tym razem odczuwałam zupełny luz, spokój zupełną obojętność:) bo to nie było moje:) mnie to po prostu nie dotyczyło. Teraz wiem, że zmieniło się bardzo wiele. Zostałam oczyszczona z tego co mnie energetycznie osłabiało pozbawiało jasności i czystości umysłu, zabierało radość życia, prowokowało do różnych zachowań.
Pomyślałam "to za mało chcę więcej, chcę się uwolnić od tego co mnie obciąża" i zdecydowałam się na rytuał ognia. Pojechałam do Pana Zbyszka i Pani Basi wraz z mężem pełna nadziei i wiary w pełne uleczenie, doświadczyliśmy tego obydwoje, wiedziałam, że wszelkie więzy, pęta, klątwy i złorzeczenia puściły, ale dlaczego nie czułam takiego spokoju i radości jak mąż? I wtedy zrozumiałam kolejną rzecz, nie chciałam, nie potrafiłam wybaczać ani sobie ani innym, nie byłam na to przygotowana w sercu i nie pragnęłam tego tak bardzo jak on, mimo starań, naprowadzania i podpowiedzi, ze strony Pani Basi i Pana Zbyszka nie chciałam tego wszystkiego puścić blokowałam i spinałam się upychając wszystko głęboko w podświadomość. Wracając do domu zamiast radości odczuwałam smutek nie rozumiałam tego. W kolejnych dniach zaczęło budzić się we mnie własne sumienie dochodziło do mnie to, co tak skrzętnie i skutecznie poupychałam głęboko i zapomniałam. Płakałam i prosiłam Mojego Aniołka by mi pomógł by wskazał mi drogę, bym wiedziała co dalej.
I stało się tak jak chciałam trafiłam do Pana Zbyszka na regresywne uzdrawianie. Ten krótki pobyt, teraz wiem, że był zbyt krótki, choć wydawał mi się przesadnie długi, w momencie gdy się zdecydowałam, jest kolejnym kroczkiem do całkowitego uzdrowienia:). Nie było to łatwe, ale czy ktoś powiedział, że będzie? Nie łatwo się otworzyć, przyznać do swoich błędów, uczuć, emocji, czynów, ale przecież to były moje błędy, moje czyny, moje emocje, to niby kto się ma z nich uwalniać prosić o wybaczenie i wybaczać jak nie ja? Teraz wiem, że wybrałam właściwą drogę i nią chcę podążać. Jestem wdzięczna Pani Basi i Panu Zbyszkowi za wszystko czego dzięki Nim już doświadczyłam.
Dziękuję za wszystko co do tej pory dla mnie zrobili, za ich pomoc i miłość oraz oddanie z jakim tą pomoc niosą. Jesteście Kochani:).Pozdrawiam z miłością w sercu.
Dorotka


Odp: Dziękujemy za wpis , podzielenie się wrażeniami i pozytywnymi zmianą w Twoim życiu po egzorcyzmie, rytuale ognia i regresywnym uzdrowieniu. Tak właściwie to 70 % jest Twoim udziałem w uzdrowieniu a to dzięki pozytywnemu nastawieniu na udzieloną Ci pomoc. 30 % to nasz wkład w oddziaływaniu energią i ustawianiu biopola w czakramach , Rytualna moc posiada siłę w usunięciu źródła narzuconych wzorców, które tworzą zaburzenie w ciele. Regresywne sesje oczyszczają umysł, przyczynę i skutki nie wybaczone w przeszłości. Cieszymy się wraz z Tobą , że mogliśmy wpłynąć naszymi metodami na uzdrowienie tego czego sama nie byłaś wstanie zrealizować .
Zapraszamy na dalsze sesje by dokończyć terapie i wyeliminować wszystko to co zbędne w Twojej świadomości by uzdrowienie trwale zaowocowało radością i miłością.
Pozdrawiamy Cię miłością Zbyszek i Basia.



2008-08-26 00:57 · Dorota

Jestem na tej stronie nowicjuszem, ale myślę, że już za jakiś czas będę również odczuwać to, co czytałam o innych ludziach. Cieszę się razem w Wami czytając to, że z tak ciężkich sytuacji wyszliście i staliście się ludźmi uśmiechniętymi i szczęśliwymi. Moje nieszczęście trwa już ponad 16lat. Może napiszę o tym kiedyś ze spokojem i bez obaw, że już nigdy się nie powtórzy. Znalazłam Pana Zbyszka poprzez internet. Starałam się sobie sama pomóc i natknęłam się na Jego stronę. Pewna jestem, że to była ta pomoc. Szykuję się psychicznie do pierwszych kroków przezwyciężenie złego fatum, bo w tej chwili tak to mogę nazwać. Nie wiem, co dotknęło mojej osoby, że tak długo nie daję sobie rady i jest z każdym dniem gorzej, ale wierzę, że zmieni się to i będę również szczęśliwą osobą. To co przeszłam w swoim życiu tego nie życzę nikomu. Choroby, które niepotwierdzały się w pełni z diagnozami i badaniami lekarzy. Tylko ja to czułam i nie potrafiłam udowodnić, że dzieje się ze mną coś złego. Interesowałam się od dawna przekazywaniem energii, uleczaniem w ten sposób, próbowałam ćwiczyć, ale coś zawsze mnie zniechęcało i rzucałam to. Rodzina śmiała się z tego. Jedynie moja zmarła mama wierzyła w to, ale widocznie za późno zaczęłyśmy wgłębiać się w tajniki i odeszła. Po jej śmierci przestałam o tym mówić i wtajemniczać się. Straciłam nadzieję. Powiedziałam sobie, że nie jestem tą wybraną i nie dane jest mi pogłębianie tej wiedzy. Bardzo chciałabym poprzez znajomość Pana Zbyszka spróbować jeszcze raz. Mówią, że kto pyta nie błądzi, a więc może moje pytania akurat po tylu latach miały trafić do tej osoby. Mam taką nadzieję, że moje życie ulegnie zmianie i skończy się to zło. Zawsze jak mi było bardzo źle mówiłam, że dusza moja płacze i tak czuję się pisząc to, ale nie wiem czy to dusza, czy tak bardzo serce moje płacze, ale łzy spływają po policzkach, bo mam nadzieję, że już niedługo z radości tylko będą spływać i opiszę to tutaj napewno. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Odp; Każdy człowiek zasługuje na szczęście, miłość i dobrobyt ale czy jesteśmy gotowi ujrzeć światełko w ciemnym tunelu ?
Jeśli nasze myśli i marzenia nie są zabrudzone negatywnymi fluidami mamy szanse znaleźć to co jest naszym pragnieniem. Jeśli uczeń będzie gotów to mistrz sam się znajdzie i poprowadzi drogą miłości do rzeczywistej prawdy by odrodzić się w tym upiornym świecie.
Pozdrawiam Zbyszek



2008-08-06 14:22 · BOGUSIA

CZY JA ODNAJDĘ SWOJEGO ANIOŁA ALBO PRZEWODNIKA

Odp. Oczywiście ,że tak . Tylko do tego potrzebny jest przewodnik ziemski by językiem ludzkim została przekazana informacja która nie zawsze odbierana może być przez człowieka z przestrzeni. Wibracje Anielskie są zbyt subtelne i nie zawsze dla zwykłego śmiertelnika są odbierane poprawnie . Ponad to człowiek jest zbyt pewny siebie i nie umie zaakceptować zmian które płyną z przestrzeni a nie spełniają poglądów co do których już jesteśmy przyzwyczajeni.
Pozdrawiam Zbyszek



2008-07-17 14:15 · molka

tyle przeczytałam wspaniałości na temat Zbyszka i Basi że postanowiłam zapisać sie na kurs.Gdzie mogę znależć harmonogram?.
Pozdrawiam z milością

Odp . Proszą zwrócić się w tej sprawie bezpośrednio drogą milową lub telefonicznie . Harmonogram jest ściśle napięty ale może znajdzie się dodatkowe miejsce.

Pozdrawiam Zbyszek



2008-05-11 23:09 · Sylwia · www.egzorcyzmy.com
Serdecznie dziękuję za diagnozę i rady. Cieszę się, że tu trafiłam, mam nadzieje, że już wkrótce będę mogła skorzystać z dalszej pomocy. Taka działalność i takie strony są bardzo potrzebne.


2008-05-04 21:31 · Lucyna · www.egzorcyzmy.com

Dziękuję, że jesteście!
Dziękuję Wam Basiu i Zbyszku za miłość i ciepło, ogromną cierpliwość, poświęcony czas (wiem, że wiele osób zwraca się do Was o pomoc, ale nie dajecie tego odczuć).
Oczyszczenie egzorcystyczne i rytuał ognia dały mi nowe życie, cudowne uczucie Boskiej miłości i opieki, natychmiast też poprawiły się moje relacje z innymi ludźmi, uzyskałam wolność myśli i spokój wewnętrzny, a nawet wyobraźnię przestrzenną...
Natomiast, jeśli chodzi o Regresywne Uzdrawianie to brak mi słów by to wyrażić pisząc…
Po III sesji RU zaczęłam, mówiąc wielkimi słowami - dostrzegać belkę w swoim oku. Oj, ciężko mi było z tym brzemieniem moich grzechów. Pierwszą reakcją było odrzucanie, ganienie siebie. Ale potem… uśmiechałam się do siebie odkrywając moje kolejne niedoskonałości. Wiem, że długa droga przede mną, jeśli chodzi o pracę nad sobą, ale jaką wielką już odczuwam ulgę i lekkość, dzięki Wam Kochani Zbyszku i Basiu. Czuję też radość i szczęście, że tę drogę – dzięki Wam – znalazłam. Natchnęliście mnie siłą i wiarą..
Po tygodniu (od RU) odkryłam, że z miłością myślę o mojej teściowej!!! Co za postęp… To cud :-) To Wasz cud, Waszej Miłości, mądrości, poświęcenia. A jak mi z tym dobrze, tego się nie da wypowiedzieć!
Jak mizernym wydaje się słowo DZIĘKUJĘ wobec piękna tego, co robicie dla innych.

Pozdrawiam serdecznie i ... do zobaczenia
Lucyna

Odp : Dziękujemy Ci Lucynko za miły wpis . Twoje słowa podziękowania dają nam aspirację i wsparcie do jeszcze wiekszego działania w niesieniu pomocy porzebującym. Jesteśmy szczęśliwi razem z Tobą , że mogliśmy wpłynąć na pozytywne zmiany w Twoim życiu. Moja rada to kochajmy siebie a otrzymamy miłość od innych.

Módlitwa jaką należy powtarzać i mieć w sobie a piękno ukaże nam drogę do szczęścia :
„O Panie, odwołuję się do Twego miłosierdzia, uczyń z nas narzędzie Twojego pokoju, abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść.
Proszę o wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda; nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz, jedność tam, gdzie panuje zwątpienie; światło tam, gdzie panuje mrok; radość tam, gdzie panuje smutek. Spraw, abyśmy mogli - nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać; nie tyle szukać zrozumienia, co zrozumieć; nie tyle szukać miłości, co kochać; albowiem dając otrzymujemy, a umierając rodzimy się do wiecznego życia; wybaczając – zyskujemy przebaczenie przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego” „AMEN

Pozdrawiamy Cię z miłoscią serca Zbyszek i Basia



2008-04-16 16:23 · Agnieszka
Piękne te 2 ostanie wpisy, po prostu nie mogę się ich naczytać. Małgosiu odwaliłaś kawał dobrej roboty, prawdziwy majstersztyk, cudo.
Proszę o więcej tak wspaniałych wpisów do księgi gośći i nie tylko, proszę o takie wpisy w cała przestrzeń życia.
Pozdrawiam z ogromną miłością i uśmiechem wszystkich.
Agnieszka


2008-04-15 16:16 · Małgosia

Dziękuję za odpowiedź, która tylko umacnia mnie w poczuciu właściwej drogi jaką wybrałam i zachęca do dalszego rozwoju i pracy.

Do wszystkich tych, którzy Nas czytają!
A w szczególności do osób, którzy posiadają klucze Mistrzowskie Reiki Usui!

Śmiało i z odwagą posługujcie się nimi! Ta wiedza, którą otrzymaliśmy od Zbyszka i Basi jest w pełni uzasadniona i ma nieograniczoną moc walki ze złem jaka zapanowała w ostatnich czasach na tej naszej Ziemi. Zwłaszcza ostatnie uzupełnienie mocy klucza Mistrza praktyka kluczem SHIRO HIKARI JOHWE zasługuje na zaufanie ! To naprawdę działa!
Zadzwoniłam z prośbą o poradę do Zbyszka, ponieważ miałam wrażenie, że moje światło przygasa. Niby wszystko było Ok a jednak wyczuwałam coś nie tak, za mało siły by przeciwstawić się temu co próbowało mną manipulować. Wykluczyłam wpływy astralne, ataki energetyczne, z karmą i tzw. "wywalankami" też sobie radziłam. Zadawałam sobie pytanie - co się dzieje?
Zadałam to pytanie Zbyszkowi. Otrzymałam wskazówkę - SHIRO HIKARI JOHWE to jest mantra do Białego Światła, która wypala manipulacje Lucyfera a jednocześnie wzmacnia moc jaką przekazał nam Jezus a później Usui!!! W tej samej chwili, już w trakcie naszej telefonicznej rozmowy ze Zbyszkiem poczułam jak schodzi z czakry serca energia, która mnie zakłócała, . Proszę Was o uwagę i roztropność w trakcie używania wszystkich symboli Reiki. Nie jest to bez znaczenia co kreślimy i co wówczas wypowiadamy. Każdy przekaz jak uczą mnie moi nauczyciele Reiki powinien być kończony słowem („ Nich się tak stanie zgodnie z wolą Boga”) wówczas popłynie to co piękne a zatrzyma się to co błędne a nieświadomie wysyłamy.
Przez nieświadome manipulacje możecie zasilać Lucyfera, Szatana i Anioły Ciemności. Nie wciągajcie się w dyskusje i odłamy grup klanu niszczenia, które są tworzone na potrzeby ciemnej strony. Jeżeli zapanuje chaos odczuje to Ziemia i my ludzie.
Po owocach ich poznacie!!!
Ile razy słyszeliście te słowa?
A ile razy przyjrzeliście się tym owocom, które zaśmiecają nasze pozytywne myślenie ?
Czy jest w nich miłość, prawda, zdrowie, spokój, radość i upragnione szczęście?
Czasami nie doświadczacie zdrowia ile byście oczekiwali z powodu obciążeń karmicznych i tego co ktoś musi doświadczyć i przerobić w sobie. Jeżeli uruchomimy wszystkie wartość, a zwłaszcza główne zasady Reiki Usui to doświadczymy piękno jakie się za tym kryje:
1. czy naprawdę wszyscy sumiennie i uczciwie pracujemy?
2. czy naprawdę wszyscy kochamy ludzi i zwierzątka i widać to w naszych czynach?
3. czy udaje nam się nie martwić, nie narzekać na wszystkich wokół ?
Nikogo nie omijają myśli troskliwe i chwilowe zmartwienia ale bez przesady!
Sami odpowiedzcie sobie na te pytania! Czy przypadkiem zasady Usui nie są tylko laurką wciśniętą w kąt lub wpiętą w segregator a dyplomy wiszą na ścianach na pokaz dla waszych klientów! Opamiętajcie się!!!
Kocham ludzi ale KOCHAĆ nie znaczy schlebiać.
Pozdrawiam Was z miłością a zwłaszcza Kochane światełka Basieńkę i Zbyszka.
Cieszę się że, stoicie na straży wartościom i prawdzie i , że mogę liczyć na Was jak odnaleźć drogę do Boga :)
Małgosia z Aniołkiem

Odp: Jeszcze raz dziękujemy Ci Małgosiu za tak wylewną wypowiedz . Obliguje to nas do poznawania głębszej wiedzy na temat doskonałości jaka jeszcze jest do odkrycia Jesteśmy Ci za to wdzięczni.  Bezinteresowne przekazywanie i pogłębianie wiedzy z neszej strony niech przyniesie Ci miłość i ukojenie w odnalezieniu drobi do Boskiej miłości.
Pozdrawiamy Cię słowami - SHIRO HIKARI JOHWE –
Zbyszek i Basia



2008-04-15 13:19 · Małgosia

Te słowa zapisałam chwilę po naszej wczorajszej rozmowie. Biorąc pod uwagę sprawę o jakiej rozmawialiśmy dopiero po odczytaniu tego co napisałam zrozumiałam dlaczego to napisałam:
Boże, Panie Mój!
Ty jesteś Bogiem jedynym, miłosiernym,łaskawym i cierpliwym. Czekałeś na mnie przez wszystkie lata. Panie Boże dziękuję Ci za wszystko, za to że pozwoliłeś mi doświadczać,teraz wiem jak bardzo się myliłam odchodząc z domu swego Pana, mego jedynego. Serce me pragnie w chwale i miłości trwać przy Tobie wiernie, z ufnością bezgraniczną. Jestem szczęśliwa i wdzięczna że pokazałeś mi drogę do domu. Jezu Boże Synu Boga Ojca, dziękuję Ci, że zechciałeś zstąpić na ziemię aby nas ludzi wybawić ode złego. Pokazałeś uczniom swoim jak sercem i dobrymi czynami otwierać drzwi do Twego Ojca a Pana naszego jedynego. Jestem Ci wdzięczna, że zechciałeś przekazać swoim uczniom wiedzę i umiejętności aby oni nauczali dalej i dalej i dalej... tak abym i ja poznała to co innym zakazane, abym władała tymi umiejętnościami, które Tobie kiedyś pozwoliły pokonać zło i sprawić aby w każdym ludzkim sercu nastąpiła jasność i miłość. Tak jak dziś ponownie zakwitła w moim sercu, które z wdzięczności głosi pod niebiosa jak mu dobrze z Tobą Jezu, jak mu blisko do Boga, jak czuje jego obecność w każdej chwili swojego życia, w każdej rzeczy i w każdej istocie. Bądźcie kochani i błogosławieni. Amen.

Małgosia z Aniołkiem

Odp: Witaj Małgosiu! Dziękuję Ci za piękne słowa wpisu . Na słowa te mogę odpowiedzieć tylko - by prowadziło Cię SHIRO HIKARI JOHWE i niech moc ta wypali swymi promieniami manipulacje Lucyfera, który zakłóca piękno Boskiej Energii na tej Ziemi.
Pozdrawiamy Cię z miłością Zbyszek i Basia



2008-04-14 14:38 · Robson

witam ponownie,tytułem uzupełnienia,chodziło mi o obiecany artykuł pt.„Strażnicy Atlantydy" pozdrawiam Robert

Odp: Witam . Obiecany art. jest już prawie napisany . Trwało to długo z uwagi na przeszkody jakie były mi stawiane w związku z jego napisaniem. Chodzi mi tu o nadmiar zajęć . Przekazy jakie otrzymuję są mi czasami nie zrozumiałe i nie wiedziałem jak to opisać by również były zrozumiałe przez czytelników. Niebawem jedziemy do Egiptu i Jeruzalem by upewnić się , że jest tak jak mi przekazano, od końca maja do odwołania działalność moja zostanie zawieszona w związku z wyjazdami i koncentracją na przekazy . W warunkach ciągłej aktywności z udzielaniem pomocy nie jestem wstanie słuchać tego co do mnie płynie z podpowiedzi Anielskiej.
Mam nadzieję , że we wrześniu opublikuję długo oczekiwany i obiecany artykuł.
Pozdrawiam Zbyszek



2008-04-13 22:50 · Robson

witam serdecznie,kiedy wreszcie napisze pan obiecany cały przekaz dotyczący roku 2012? Namaste!

Odp. Witam
Rok 2012 który jest tak głośno publikowany opisałem w krótkiej notatce w art. na podstronie warto przeczytać. Nie mam w związku z tym na obecną chwilę nic do powiedzenie, ponieważ to co piszą na ten temat jest błędne i nie ma się czym przejmować . Takie jest moje zdanie w tej sprawie.
Pozdrawiam Zbyszek



2008-04-01 18:44 · Małgosia · www.egzorcyzmy.com
Witam Was z miłością.
Treść tego wpisu jest osobistą refleksją ale zakładka "księga gości" zachęca do dokonywania wpisów nie tylko w sprawie podziękowań dla Was (ja musiałabym nie wstawać z klęczek do końca życia żeby Wam dziękować i to nie wiem czy wystarczyłoby w pełni za pomoc jaką od Was otrzymałam :)).
Na swojej drodze Reiki doszłam do takiego dziwnego dla mnie etapu gdzie niby dużo osiągnęłam ale jest etap gdzie bardzo często słyszę w sobie "Co dalej?" Pytam ja ale pyta też mój Anioł. Mam wolną wolę i cała Przestrzeń Boska to szanuje. Im częściej zadawałam to pytanie "co dalej?" tym więcej chaosu w myślach, wątpliwości. Jestem pewna, że wiele osób dochodzi w życiu do takiego momentu. Zrobiłam dzięki Wam Basiu i Zbyszku dla siebie bardzo dużo, tak to czuję (inicjacje, rytuały, regresywne, zabiegi, masaże). Chcę i mam konkretne plany, żeby zrobić jeszcze jeden mały kroczek na drodze Reiki, który może okazać się Ogromnym krokiem. Ale to przyszłość. Bardzo często czytam Wasze artykuły, zrobiłam sobie z nich książkę :) Za każdym razem dane mi jest odkrywać inny sens przekazów w nich zawartych. Zrozumiałam tą przypadłość, że tak się dzieje, bo ja również się zmieniam, dostępuję łaski większego widzenia i zrozumienia. W zeszłym tygodniu zrozumiałam sens słów Basi w jednym z artykułów, gdzie pisała o tym, że im bardziej prosiła o obecność Boga, tym większe miała wrażenie że go jakby mniej w jej życiu.
cytat z "Prawda której nie znamy" Basi:
"Każdy ma w swoim życiu takie momenty i ja miałam takie chwile , gdzie wydawało mi się, że już mnie pozbawił pocieszenia i odczuwania Swej Boskiej obecności, ale to dlatego ((( dopiero teraz to rozumiem ...))), by Jego obecność już więcej nie zajmowała mego serca , lecz ON SAM i JEGO WOLA".
Ja także zaczęłam zbyt często zadawać sobie pytanie "co dalej?" i czułam że, oddalam się od odpowiedzi. Nie raz trzymałam w ręku telefon i miałam zamiar dzwonić do Zbyszka, żeby mnie pokierował, wysłuchał,doradził. Potem wracały mi wspomnienia wszystkich rozmów z Basią i Zbyszkiem gdzie uświadamiałam sobie, że oni nie są w stanie przeżyć za mnie mojego życia. Więc o co mam ich pytać? I tak udzieliłam sobie odpowiedzi, że to samą siebie powinnam zapytać "co dalej?", a sama ja = mój Anioł. Moja miłość do Anioła Stróża to miłość do samej siebie. Zaufanie do Anioła Stróża to zaufanie do siebie. Wiara w siłę i moc Anioła Stróża to moja wewnętrzna siła i moc moich możliwości.
Pracuję ze sobą i ze wszystkimi Osobistymi Aniołami (jest ich 7 w tym Anioł Stróż). Wyrażam wciąż wolę zmian na lepsze w swoim życiu. Dzięki Basi, która powiedziała mi o Aniołkach i robiła przekaz energetyczny, odczuwam bardzo ich obecność i pomoc. Taką współpracę podjęłam bo chcę być lepszym człowiekiem, szczęśliwym, żeby lepiej mi się żyło, żeby uwalniać się od karmy. Zawsze powtarzam sobie słowa Zbyszka "Zasługuję na wszystko to, co najlepsze!" i wiem, że tak życzy mi Jezus i Bóg i cały Świat Anielski. Sama siebie zadziwiam, że tak bardzo się zmieniłam, że się pokochałam bezwarunkowo.
Po raz kolejny BARDZO WAM DZIęKUJę Basiu i Zbyszku.

PS.
Przestałam zadawać pytanie i zaczęłam więcej słyszeć odpowiedzi. Aż strach mnie przeszedł :) ile jeszcze muszę zrobić ! Mam nadzieję, że starczy mi ziemskiego czasu :)) Dużo miłości dla Was Wszystkich !!!

Małgosia z Aniołkiem


2008-02-16 16:27 · Anna · www.mocaniola.com.pl

Serdecznie Wam dziękuję Basiu i Zbyszku, za uzdrowienie mojego dziecka. Dzięki waszemu zaangażowaniu i pomocy, która była niezbędna dla mnie, uwierzyłam w lepsze jutro. Mojemu Tomkowi pojawił się uśmiech na twarzy, nie ma już nowotworu... Nie potrafię tego wszystkiego wyrazić tak w słowach, aż mi się łzy wylewają... Jesteście cudowni, nigdy nie spotkałam na swojej drodze życia tak wspaniałych ludzi. Wasza dobroć powinna płynąć w sercach wszystkich . Gdy traciłam powoli wiarę i nadzieję, pojawiliście się aby pomóc, jeszcze raz serdecznie dziękuję, nie wiem co ja bym bez Was zrobiła. Uratowaliście moje dziecko dając mi sens przyszłości mojego,naszego życia.
Bóg zapłać.
Anna Pilch

Odp: Dziękujemy za wpis i podziękowanie w imieniu Aniołów i Własnym. Tak naprawdę to nie nam powinnaś dziękować tylko Aniołkom i Bogu, ponieważ my jesteśmy tylko medium intencji i marnym pyłkiem w ręku boskiej energii. Do uzdrowienia przyczynia się tylko czysta intencja i miłość kierowana z prośbą do naszego Aniołka, który to jest pośrednikiem pomiędzy nami a Boska mocą uzdrawiania. Jeśli intencja energii uzdrawiania płynąca od dawcy jest czysta i szlachetna zgodnie z wolą Boga a biorca jest na nią otwarty i przyjmie ją to uzdrowienie dokona się. Każdy może zostać uzdrowiony jeśli tego głęboko pragnie i przyjmie z pokorą moc jaka do niego płynie.
Jeszcze raz dziękujemy za wpis i pozdrawiamy
Zbyszek i Basia.



2008-01-30 08:49 · sylamos

Era wodnika przyniesie nowe życie i nowy świat bez hipokryzji, niedomówień, niewiedzy , strachu i lęku oraz uciskających wierzeń i religii. Przede wszystkim będzie się liczyła szczerość serca. To co się teraz dzieje na świecie to są przygotowania do wejscia do tej ery. Świat się oczyszcza, ziemia się oczyszcza... po to żeby móc przyjąć nowe zmiany. Także ludzie podlegają tej przemianie, żeby móc przyjąć nowe przemianę, które nadchodzą. Jednak nie wszyscy przejdziemy do tego etapu.. bo nie wszyscy będziemy na to gotowi. Ponieważ jesteśmy tu żeby doświadczać, przepracowywać nasze doświadczenia (karmy) z poprzednich wcieleń, a co za tym idzie by iść do wiedzy i zrozumienia - zawsze jest szansa na ocalenie. Nawet zło po to istnieje w życiu żeby móc docenić dobro. Trzeba nieraz spaść na samo dno, żeby uświadomić sobie prawdziwy sens życia oraz istnienia i zacząć iść w kierunku światła, prawdy i miłości. Pozdrawiam Was z miłością-
Sylwia :-)))



2008-01-17 23:49 · Michał · www.egzorcyzmy.com

Witam!

Oto moje świadectwo - Dla wszystkich którzy być może bezskutecznie zmagają się z „urokami naszego ziemskiego życia” na które sami sobie (właśnie :) ) zapracowali. To szczególnie ważne żeby zrozumieć, że to co nas spotyka jest owocem właśnie naszych działań.
A zwykle jest ciężko - tym bardziej, że jesteśmy karmieni niewiedzą , straszeni wiecznym potępieniem, etc. – tak jakby komuś zależało na tym żebyśmy jako ludzie cierpieli w nieskończoność. Zresztą to temat na długą debatę, jak tak naprawdę jest i co będzie nie wie nikt, więc jedyne co można robić na pewno to żyć z czystym sercem ……..

Ze Zbyszkiem skontaktowałem się w maju 2007 przedstawiając mu mój rosnący w siłę problem. Około 2 lata temu zacząłem mieć z początku bardzo słabe uczucie dyskomfortu w obecności jednej z osób z rodziny. Miałem uczucie ograbiania mnie z energii życiowej, dosłownie manipulowania moją energetyką. Były noce kiedy nie mogłem spać z powodu silnych duszności. Dziwne odczucia w okolicach splotu słonecznego jakby palenia i związania sznurami. Najgorsze było poczucie kompletnej bezsilności (ubezwłasnowolnienie) a reakcją na to wybuchy złości i gniewu.

Zalecenia Zbyszka były następujące: egzorcyzm dla odcięcia wpływów astralnych, następnie rytuał odcinania więzów w kręgu ognia + ewentualnie regresywne uzdrawianie.
Zwątpiłem w zalecenia Zbyszka ponieważ sadziłem , że kolejny raz zostanę oszukany.
Nadmienię tylko, że w międzyczasie otarłem się o „znakomitości” egzorcystyczne zarówno świeckie jak i osobę duchowną. Skutkiem czego w umyśle zaczął się wytwarzać chaos – bo ilu fachowców tyle opinii a działania w najlepszym wypadku żadne. Zgodnie z NT: „Poznacie ich po owocach” – poznałem wszystkich….….. U Zbyszka poddałem się egzorcyzmowi na odległość licząc , że to wystarczy. Ale w moim przypadku to był mały krok do przodu. Rozjaśniło się myślenie ale nie mogłem pozbyć się odczucia jakbym stracił jakieś narzędzia obrony przed atakami energetycznymi i byłem teraz nawet na nie bardziej narażony....... Poruszałem wszystko co można by zrobić z ekranami na szlaki astralne włącznie aby tylko nie okazało się, że jednak rytuał jest jedynym wyjściem.... :). Oczywiście były to tropy niewłaściwe........ Zacząłem mieć wątpliwości co do kompetencji osoby do której się zwróciłem. Zacząłem próbować to tu to tam niestety brnąłem w złym kierunku. Na dodatek do sytuacji dołączać zaczęły inne osoby (z mniejszą intensywnością).Walcząc z wyrzutami sumienia z jednej strony i bombardowaniem energetycznym z drugiej, wyprowadziłem się, niestety ze świadomością, że problem nie zniknie a jedynie osłabnie (poprzednie próby). Pomogło mi to spojrzeć z innej perspektywy, dojść do stanu większej niezależności i też później zobojętnienia i był to moment podjęcia decyzji o poddaniu się rytuałowi odcinania niepożądanych więzów w kręgu ognia. Bez obaw i wątpliwości, bo kiedy tylko się pojawiały to momentalnie sięgałem do pamięci (ciała astralnego jak sądzę) wywołując w sobie te okropne odczucia i w myślach zadawałem sobie pytanie – masz dość?
TAK- Miałem.........

Rytuał w kręgu ognia jest wspaniałym zabiegiem, namacalnym świadectwem miłosierdzia Boga w stosunku do człowieka. Wraz z dotykiem uzdrowiciela wyraźnie odczuwalne są wszystkie te miejsca (jakby zgrubienia), gdzie zgromadziliśmy sobie bród karmiczny i zakodowane w ciele subtelnym ślady relacji (rzecz jasna niewłaściwych) z tej i poprzednich inkarnacji (także z okresu prenatalnego-czego doświadczyłem). Z dnia na dzień odzyskuję spokój wewnętrzny, którego fundamentem jest odzyskana WOLNOŚĆ .....

Jako załącznik do tego „skromnego” opisu –
serdeczne pozdrowienia i jeszcze raz: DZIĘKUJĘ Zbyszkowi i Basi za udzielona mi pomoc.
Michał


Odp: Dziękujemy Ci Michale za wpis i podziękowanie za udzieloną Ci pomoc.
Nie dziwie się Michale , że miałeś wątpliwości, ponieważ człowiek jak zostanie kilka razy oszukany lub zawiedzie się zaczyna wątpić nawet samemu sobie . Karma jest bolesna a dotarcie do źródła przyczyny może być żmudne i skomplikowane a łączy się z cierpieniem i wątpliwością czy podążały w dobrym kierunku. W zasadzie by to zrozumieć mamy w sobie zbyt mało wiary i pokory w uzdrowienie.
Jeśli już mamy dość tego co się z nami dzieje i po różnych nieudanych próbach poszukiwań pomocy - zrozumiemy , że jesteśmy gotowi na uzdrowienie .
Dostaniemy podpowiedz od naszego Aniołka
Anioły wiedza gdzie nas skierować by uwolnić się od chaosu naszych błędnych myśli i zakończyć to co przynosi nam cierpienie.
Dziękuję Ci Michale za podjęcie decyzji i wytrwałość w postanowieniu.
Pozdrawiamy Cię miłością i życzymy samych sukcesów w dalszym podejmowaniu własnych decyzji i w życiu osobistym.
Zbyszek i Basia.



2007-11-06 20:34 · Joanna · www.instytut.blo.pl

Witam Was Kochani!
Już od dłuższego czasu czekam na artykuł o Atlantydach, Bardzo dziękuje za notatkę dot. 2012r. Najbardziej ucieszyło mnie ostatnie zdanie "Wiem jedno , że jest szansa na ocalenie i zmiany jakie mają dokonać się - nie zaistnieją."
Mam nadzieje, ze niedługo będziemy mogli uzyskać więcej informacji na ten temat.
Pozdrawiam Was gorąco.
Duża buźka.
Joanna

Odp: W notatce http://www.mocaniola.com.pl/artykul.php?id=137  ujawniłem rąbek mojej tajemnicy o której jak pamiętasz mówiłem Ci na kursach. W związku z czym nie jest to wymysł chwili obecnej . Wiem jedno , że obliczanie i kopanie nie ma żadnego sensu wiedza przyjdzie sama w chwili gdy zaistnieje taka konieczność. W przeszłości też ludność umiała obliczać (np. zaćmienie słońca) i wprowadzano w człowieku lęk wmawiając mu karę Boską . W obecnym czasie będzie inaczej ponieważ to żywioły nas otaczające przeciwstawią się człowiekowi a przyczyni się do tego zło ciemnej strony Atlantydzkiej. Nastąpi walka jasności z ciemnością a człowiek w tym przypadku będzie ofiarą w tej walce. Można zatrzymać atak mentalu astralnego tylko miłością  i to w większej części człowiek może to zatrzymać poprzez miłość do Boga, siebie i świata. Tylko rozwój uduchowienia może położyć kres zniszczeniom jakie są przewidziane.
Pozdrawiam z miłością Zbyszek i Basia



2007-10-22 13:00 · Damian · www.mocaniola.com.pl

Witam z Miłością :) - tak, te słowa pięknie brzmią. Witam Was Basiu i Zbyszku, korzystając z okazji, że jestem właśnie w domu, chciałbym podzielić się z innymi ludźmi odwiedzającymi tę stroną, swoimi przeżyciami podczas pobytu u Was na kursie I stopnia Reiki. Cieszę się bardzo, że dane mi było Was poznać, jako ludzie jesteście uroczy, natomiast jako profesjonaliści w swym fachu, po prostu - niesamowici. Trudno dzisiaj znaleźć ludzi, którzy swą wiedzę o duchowości potrafiliby przekazać w sposób prawidłowy i przystępny dla osób w każdym wieku, ja natomiast, cenie sobie przede wszystkim człowieczeństwo, to że jesteście ludźmi bardzo serdecznymi, z którymi można porozmawiać. Wspólnie utworzycie miejsce, gdzie nie trzeba się bać zadawać pytania, dom pełen zrozumienia i miłości. Trudno mi wyrazić to, co czuję, gdyż nie zwykłem w ten sposób, ale to wszystko prawda.
Cała moja rodzina ma na sobie wpływ astralny, jest tak jak powiedziałeś Zbyszek, gdyż podczas zabawy z wahadełkiem, próbowałem to zdiagnozować i reakcja była taka sama jak u Ciebie. Nawet w procentach (wg diagramu do wahadełkowania, który zapamiętałem).By sprawdzić, czy się nie mylę, sprawdziłem moje zdjęcie i wahadełko stało w miejscu na zadane pytania...Możliwe że się mylę...
Życzę Wam Basiu i Zbyszku, abyście się nie poddawali i trwali w realizacji Waszego posłania, bo jest wielu ludzi, którzy potrzebują Waszej pomocy, ja też się do nich zaliczam.
Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia wkrótce!
DAMIAN

Odp: To miłe Damianie *!* DZIĘKUJEMY za wpis. Przez to uznanie dla nas dajesz świadectwo prawdziwości swoich przeżyć i również miłości do ludzi.. Dla nas jest to dowód iż byłeś uważnym słuchaczem , wiernym obserwatorem , pilnym uczniem ponieważ nie zaprzestałeś ćwiczeń z wahadełkiem i wnikliwej obserwacji , jakie zmiany zachodzą przy wskazaniach „komend” w trakcie badania istot ludzkich ze zdjęć, jak tez ich wiarygodność i wyczuwalność energetyczną . Damianie* taka malutka uwaga – nie należy badać / diagnozować samego siebie , ponieważ wahadło się zatrzyma lub będzie np. ”szaleć ‘ dlatego iż wchodzi autosugestia lub lęk przed ujrzeniem prawdy bo nasza podświadomość tego nie toleruje.
DZIĘKUJEMY* za wsparcie ** nam również jest to potrzebne w tej szarej codzienności i twardych regułach życia ziemskiego .

Pozdrawiamy z miłością *
Basia * i Zbyszek*



2007-10-19 17:23 · Małgosia · www.mocaniola.com.pl

Kochani,
Witam Wszystkich z miłością, szczególnie ciepło Basię i Zbyszka.
Byłam u Was prawie 2 miesiące temu, w ramach swojego urlopu :) lecz w zabieganiu i braku okazji na skupienie nie dokonałam wpisu. Robię to teraz.
Wciąż zachwyca mnie ta wiedza, jaką przekazują z miłością swoim uczniom Basia i Zbyszek. Wokół upadek, zniewolenie i manipulacja a u Nich prawda i tylko prawda. Bóg Wam zapłać i niech Aniołowie mają Was w swojej opiece. Wiem doskonale, że jesteście tylko ludźmi więc Wam również zapewne dokucza brak odpoczynku, zmęczenie fizyczne a może nawet i psychiczne... lecz wciąż pracujecie z ludźmi i dla ludzi. Potrzeb jest bardzo wiele a czasu nie da się wyciągnąć. Piszę to po to, żeby może inni również zwrócili na to uwagę. Nie należy denerwować się, jeżeli usłyszycie że brak miejsca w danym terminie lub należy poczekać na któryś z wybranych przez Was zabiegów. Basia i Zbyszek pracują bez przerw, no może tylko życiowe potrzeby je wymuszają. Wiem coś o tym, bo sama z dużym wyprzedzeniem umawiałam się na II st. specjalistyczny Reiki. Ruch jest zawsze duży, co zauważyłam podczas każdego pobytu u Nich. Dzięki temu, że rezerwowałam termin wcześniej, mogłam wybrać dogodny i dłuższy termin, tak żeby zrobić coś jeszcze oprócz kursu.
Bardzo polecam połączenie pobytu na kurs z tym co jeszcze Basia i Zbyszek oferują. Myślę, że pozostałe formy zabiegów są przez nas nie doceniane a gdyby nie wpływały na uzdrawianie człowieka na poziomie fizycznym i duchowym, zapewne nie byłyby przez Nich oferowane. Kursy są ważne i wielu z nas na jakiś się zgłasza ale w międzyczasie można sobie pomóc Regresywnym Uzdrawianiem albo którymś z masaży (Basia i Zbyszek podpowiedzą co będzie najlepsze). Powiem Wam, jak to było ze mną :)
Jechałam na kurs i codzienny masaż. Doczytałam się że można zrobić coś z uszami, chociaż nie do końca wiedziałam na czym to polega zdecydowałam, że może to mi nie zaszkodzi i ze dwa razy też zrobię. Taki pełny urlop SPA- duchowe :) Nauka trwała, a ja miałam przyjemność z masaży. Na początku miał być jeden masaż dziennie ale ponieważ zaczęłam odczuwać jego zbawienne skutki poprosiłam Basię o dwa dziennie - rano i wieczorem. REWELACJA!!! Wszystko zależy od tego jakimi funduszami dysponujemy, wiem o tym, ale jak mam wybierać Turcję lub Kretę, to wolę Basię i Zbyszka :))) W trakcie masaży Basia zwróciła mi uwagę, że mam poblokowane receptory na ciele (no cóż, siedząca praca, stres itp.), więc aby efekt mnie zadawalał dobrze byłoby zrobić receptologię u Zbyszka. Bolało!!! a jakże :) Zbyszek dla mojego dobra a ja dla swojego dobra iii... DAŁAM RADĘ :)Co ciekawsze na następny dzień po receptorologii miałam "wywalankę" i musiałam poprosić Zbyszka o Regresywne Uzdrawianie. MUSIAŁAM!!!! Bo tak ból zaktywował to co było głębokie, ukryte we mnie, co mnie męczyło i nie pozwalało spokojnie żyć. Jak jechałam do Basi i Zbyszka nie miałam w planach RU, bo już wcześniej z niego korzystałam z powodzeniem i nie sądziłam że jeszcze coś się zadzieje i będę zmuszona uleczać duszę. Wtedy zrozumiałam pierwszą lekcję Reiki, o powiązaniu wszystkich poziomów aury a w szczególności nie docenianej przez nas -fizycznej. To bardzo ciekawe. Udowodniłam sobie, że ciało wymaga takiej samej dbałości jak dusza.
Czy wiecie co to jest konchowanie uszu i na czym polega i jakie ma skutki dla nas??? Nawet nie pytajcie tylko w ciemno decydujcie się na to. Tu ilość zabiegów jest trudna do określenia wcześniej ale wszystko można ustalić z Basią. Ja nie sądziłam, że tym zabiegiem tak poprawię słyszalność, no i nie popadam w infekcje - nawet katar mnie omija :)
Z przyjemnością myślę i planuję kolejny pobyt u Basi i Zbyszka :)) Na samą myśl pojawia się uśmiech na mojej twarzy bo wiem, że będą to miłe chwile...

Dziękuję Wam Basiu i Zbyszku za okazaną wiedzę i czas. Pozdrawiam z miłością.
A Was wszystkich serdecznie zachęcam.

Małgosia z Aniołkiem


Odp: Dziękujemy Ci Małgosiu za cudowny wpis. Życie ludzkie w codzienności jego istnienia jest bardzo ciężkie . Nie jedno krotnie myślę rzucić to wszystko czym się zajmujemy w kierunku uduchowienia i niesienia pomocy innym z uwagi na brak zrozumienia i cierpliwości ze strony osób potrzebujących pomocy. Każdy patrzy tylko w swoim kierunku nie licząc się z tym , że i my mamy życie codzienne i musimy się borykać z własnymi problemami codzienności . Wymaganie ludzi cierpiących , zagubionych i zdesperowanych jest coraz większe. Nie zawsze można pomóc tak jak tego oczekują , zwłaszcza tym, którzy myślą , że zrobimy wszystko za nich i nie będą musieli nic w tym kierunku zrobić . Nie stosują się oni do zaleceń i myślą , że stanie się cud po wizycie u nas i wszystkie dolegliwości ustąpią jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Oczekiwany efekt może nastąpić w szybkim czasie o ile nastąpi współpraca i zrozumienie.. Jeśli by chciał człowiek obliczyć czas jaki poświęcamy w kierunku niesienia pomocy innym to 48h byłoby za mało.
Po prostu nie nadążamy by zaspokoić wszystkich, którzy się do nas zwracają .
Prosimy w ramach tego wpisu o więcej zrozumienia i cierpliwości
Niebawem ukarze się art. „Uzdrawiająca terapia”
.
Pozdrawiamy bardzo serdecznie i z miłością Zbyszek i Basia.



2007-10-18 20:52 · Wierząca

Moi drodzy Wierze w demony i te sprawy ale jestem niedoświadczona.Mam do was pytania z ciekawości pytania a które proszę o odpowiedź:
Jak poznac osobę opetaną?
Czy kiedykolwiek byliście opętani?
Jak odbywają się wasze egzorcyzmy?
Ile bierzecie za sesje?

Odp: Nie odpowiadam na pytania osobom anonimowo wpisujących się w księgę gości. Ponad to na wszystkie te pytania można znaleść odpowiedzi na tej stonie w art. na podstronach warto przeczytać i w cenniku.

Pozdrawiam Zbyszek



2007-10-09 10:13 · sylamos
Witam Was serdecznie;

Czytałam Wasze wpisy w księdze gości i jak widzę dużą uwagę przykuwa temat błądzących astrali a raczej niskich energii. Czytałam ten ostatni artykuł Małgosi, która miała właśnie problem z przyczepioną taka niska energią. Nasunęła mi się tutaj taka myśl, ale zanim ją wyjawię chciałabym przybliżyć co ostatnio mnie spotkało no może nie tak ostatnio bo latem tego roku. Od dłuższego czasu intensywnie pracuję nad sobą, co zresztą zaczęło się bardzo ujawniać w mojej osobowości. Z zakompleksionej i zlęknionej dziewczynki staję się pewną siebie kobieta , która wkońcu zrozumiała swoją wartość i to że nikt nie jest ideałem i nie jest lepszy od niej, albo inaczej to wyrażę że ta dziewczynka nie jest gorsza od innych bo taki sens miało wypowiedzenie "lepszy". Przy pracy nad sobą i rozwoju duchowym (podejrzewam że każdy to przeżywa, pracujący nad sobą) stare negatywne myśli, lęki i emocje wracają jak bumerang. Chcesz się od nich uwolnić a one znowu cię atakują. Ja znalazłam się w takiej właśnie sytuacji w sierpniu tego roku. Obległy mnie one jak stado dzikich os. Będąc tego świadoma cały czas sobie powtarzałam "Wybaczam sobie" ;"Boże uzdrawiaj moja duszę, mój umysł i moje ciało". Pomagało to ale na krótką metę. Nie mówię ze nadal nie targają mną silne emocje , ale wszak wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale do rzeczy. Pojawiły się (być może wyszły z mojej podświadomości) niezrozumiałe emocje tak by to nazwała nastroje, coś poprostu mnie bardzo męczyło. Wynikało to z moich starych kompleksów, leków być może z dzieciństwa. Jednakże czułam że jakaś siła próbuje mi je na nowo wbić tam skąd ja chciałam je wybić- czyli z mojej podświadomości. Nawet podczas moich medytacji nie mogłam się skoncentrować. Całymi dniami i po medytacjach czułam się słaba , zlękniona, miałam złe myśli itp. Setki głupich i negatywnych myśli we mnie się pojawiało, jakieś dziwne podpowiedzi nieraz tak niedorzeczne mi w uszach brzmiały. Toczyłam wewnątrz walkę z czymś .. co pochłaniało dużo mojej energii osobistej. Nie rozumiałam co się ze mną dzieję. Manifestowało się to np. tym że nagle bezpodstawnie zaczynałam kłócić z mężem, wyzwałam moja matkę itp. Potem tego żałowałam ale co się stało to się stało. Nazwać to można swego rodzaju dół psychiczny. Zresztą to samo odczuwałam juz kilkakrotnie w moim życiu wcześniej na początku mojego rozwoju duchowego i zazwyczaj kończyło się to tym że przestawałam nad sobą pracować, rezygnowałam z pracy nad sobą i wracałam do takiego normalnego życia jak większość ludzi na ziemi, którzy żyją ze swoimi blokami , lekami , stereotypami itd.. Ale tym razem powiedziałam sobie NIE. NIE przerwę mojej pracy nad sobą, bo mam wytyczony cel. Chce wkońcu być szczęśliwa, chcę świadomie kierować swoim życiem i chcę żeby w życiu wszystko czego pragnę i o czym marze wkońcu zaczęło się manifestować w moim życiu. Nasze myśli i poglądy przecież kreują nasze rezultaty. Pragnę zaznaczyć ze od pół roku chodzę na spotkania organizowane w Gdańsku Bruno Groeniniga. Pewnego dnia podczas takiej medytacji gdzie znowu zaczęłam się czuć źle poprosiłam w duchu Bruno pomóż mi , co mam zrobić żeby pozbyć się tego raz na zawsze czego i nawet nazwać nie mogę. Mam juz tego dość. I wtedy otrzymałam z głębi siebie odpowiedź, która brzmiała "Kup sobie i noś pentagram". I rzeczywiście tak zrobiłam. Była to niedziela ostatni dzień jarmarku dominikańskiego. Pojechałam więc na jarmark w niedzielę rano, przy kościele Mariackim zawsze co roku tam się ustawiają sprzedawcy różnych wyrobów z indii, tybetu, sprzedają tam też aniołki, pierścienie atlantów, rękodzieło artystyczne no i inne rzeczy związane z ezoteryką. Tam tez można spotkać bioenergoterapeutów no i wróżki. Ale do rzeczy kupiłam sobie ten pentagram , założyłam w domu na szyję i jak ręką odjął. Nagle poczułam jak by ode mnie cos nagle odskoczyło. Kamień mi normalnie spadł z duszy, nawet nie z serca a z duszy tak się poczułam. Nagle w swoim życiu zostałam sama z sobą. Bo jak do tej pory stwierdziłam że uderzałam w dyskusje ( a zawsze lubiłam sama z sobą dyskutować i dalej lubię) z różnymi istotkami, które do mnie nawet mówiły podczas medytacji, kiedy umysł jest w stanie alfa i nieraz ciężko mi było skoncentrować się na temacie medytacji. Wtedy to w sierpniu zaczęło to mieć charakter bardzo dołujący.
Po założeniu pentargamu pierzchły wszystkie złe myśli, poprawił mi się humor i nastrój, poczułam się pierwszy raz pewna siebie. A raczej tak jakbym wstała ZGARBIONA Z ZIEMII. Natłok który mnie przygniatał pierzchł. Od tej pory ani razu nie ściągałam pentagramu i praca nad sobą idzie mi wspaniale, mam nadzieję że oprócz przemiany wewnętrznej wkońcu zamanifestuje to się w moim otoczeniu a raczej w realizacji konkretnej moich zamierzeń. Czuję się teraz inna osoba. Nie mówię że nie jestem jak dalej nerwowa, nadal czasem się na coś wqurzę (ostatnio w pracy) i opanowuje mnie gniew. Ale teraz to z sobą przedyskutowuję , analizuję i szukam rozwiązania aby to co mnie męczy rozwiązać. I tak się po jakimś czasie dzieje że rozwiązuje po kolei moje problemy emocjonalne, złe myśli itp. Pozatym odkrywam co negatywnego zakodowanego we mnie siedzi i co jakiś czas pod wpływem jakiegoś impulsu z zewnątrz wychodzi na powierzchnię (wtedy przez to co się ze mną działo nie mogłam tego dostrzec), zresztą mam świetnego terapeutę Bruna , z którym dużo rozmawiam. Ostatnio przez jakiś czas zanim do tego doszłam. Ponieważ Ja mam medytacje nagrane na mp3 i słucham wieczorem i rano mając założone słuchawki na uszach. Mam taką płytę Medytacje i Afirmacje- tam jest 12 cykli tematycznych Medytacji i Afirmacji na zdrowie, miłość, bezpieczeństwo, wybaczanie, kariera , bogactwo itd. Bardzo lubię medytacje wodospad - jest to medytacja uzdrawiająca i oczyszczająca zarazem. często sobie ja włączałam. Ale cały czas próbowałam się oczyścić z czegoś co nie chciało ze mnie zejść. Czułam się przygnębiona, taki jakiś nijaki miałam stosunek do siebie, łatwo mnie było zbić z tropu (zwłaszcza w pracy). No i cały czas chciałam to w sobie zrozumieć i się oczyszczałam wodospadem. Ale kilka razy miałam taka sytuacje w nocy że mp3 nagle sama z siebie przeskakiwała mi z medytacji wodospad na medytację miłości. Teraz wiem że to była sprawka Bruna. Pewnej nocy postanowiłam włączyć sobie tą medytację. Poczułam niesamowity przypływ energii miłości i wsparcia. Zrozumiałam że to co mnie męczyło to było BRAK POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI a raczej NISKA SAMOOCENA SWOJEJ OSOBY, wynikająca jeszcze z dzieciństwa. Po tej medytacji JESTEM WARTOŚCIOWYM CZŁOWIEKIEM. Potrafię pewnie spojrzeć w swoje odbicie. Miłość to jest to co człowieka buduje , powoduje ze może przenosić góry i robić WIELKIE rzeczy. Oczyszcza z kompleksów i błędnych stereotypów naszego myślenia o sobie. Pozwala być asertywnym.
Teraz chciałam przedstawić moje przemyślenia na temat tych lęków, bloków, złych myśli , które nas dręczą. Stwierdziłam że przy rozwoju duchowym one wracają jak bumerang ponieważ niskim energiom które krążą po naszym świecie zależy żebyśmy byli nieszczęśliwi , zagubieni i nie mogli znaleźć swojego celu w życiu. Wtedy człowiek łatwo ulega wpływom innych , jest po prostu słaby psychicznie i łatwo nad nim zapanować. Sam pentagram mi to nasuną. Znam znaczenie tego symbolu- stanowi on tarcze ochronną przed negatywnymi myślami, emocjami i energiami. Czasem się sobie myślę a raczej czuję że ktoś z góry chce nad nami mieć kontrolę i manipuluje nami. A być może sami sobie stwarzamy taki „MATRIX” w życiu. Nie pozwalamy podświadomie dopuszczać do siebie wolności , swobody i szczęścia. Bo kto by nami sterował gdybyśmy nie wyrazili na to podświadomie zgody ? Na szczęście wchodzimy w czasy gdzie ten cały hologram stereotypów stopniowo opada i prawda wychodzi na jaw. Przedwiośnie ERY WODNIKA powoduje, że coraz bardziej ludzie są świadomi prawdy i prawdziwej wiedzy. Zakłamanie jest rozszyfrowywane. Coraz więcej ludzi rozwija się duchowo i dochodzi do prawdy oczywistej, jak naprawdę Mozę wyglądać ich świat. I TO JEST PIĘKNE.
Na koniec pragnę Wam przekazać dawajcie sobie wzajemnie DUŻO MIŁOSCI I WSPARCIA. Bo miłość oczyszcza, odkrywa prawdę, odkrywa wartość człowieka i przenosi góry. Nikt z Nas nie jest ideałem ale tez nikt z nas nie jest gorszy od drugiego. Miłujmy się i akceptujmy siebie samych i innych takimi jakimi jesteśmy i jakimi inni są. A WTEDY NAPRAWDĘ BĘDZIEMY WOLNI I SZCZĘŚLIWI !!!.
Pozdrawiam Was serdecznie i z miłością ……Sylwia


2007-09-27 15:50 · Gosia · www.egzorcyzmy.com


Witam Was ciepło Basiu, Zbyszku i wszystkich odwiedzających Księgę Gości :)
Ja także postanowiłam podzielić się wrażeniami powstałymi podczas wykonania egzorcyzmu w kontakcie bezpośrednim .Jakiś czas temu dowiedziałam się , że opętała mnie strzyga. Postanowiłam się jej pozbyć, bo coraz bardziej czułam jej wpływ na moje życie..2 dni przed umówionym spotkaniem wydawało mi się, że jej już nie ma ,postanowiłam jednak konsekwentnie pojechać i się oczyścić .Podczas egzorcyzmu na początku nic się nie działo.. w pewnym momencie poczułam energię, która spowodowała ogromny ból głowy ( taki zwyczajny ból głowy pomnożyłabym razy 300), dosłownie mnie rozsadzało, wszystko mi się zaczęło kręcić ,straciłam odczucie granic własnego ciała ,ból się nasilał, czułam, że opada mi głowa, było mi bardzo ciepło, cała się spociłam i.. chyba zemdlałam .Przerwaliśmy na chwilkę rytuał. Gdy doszłam do siebie, kontynuowaliśmy. I znów to samo, pot, ogrom gorąca, ból głowy i ból serca.. miałam wrażenie, że głowę mi rozsadzi a serce mi pęknie. Modliłam się cały czas do Boga , by pomógł mi to przetrwać, bym wytrzymała. W pewnym momencie zaczęłam puszczać bąki i mieć odruchy wymiotne, dosłownie zginało mnie "w pół". Nie mogłam tego opanować. Nie wiem ile to trwało ,bo straciłam rachubę czasu. Powiem szczerze, że czułam się bardzo źle, miałam myśli, że zaraz umrę z wyczerpania. Nie pamiętam jak to się skończyło, w każdym razie wszystkie wyżej wymienione dolegliwości minęły i wiedziałam , że już po wszystkim...
Chciałabym bardzo bardzo bardzo mocno podziękować Tobie Basiu i Tobie Zbyszku za to co dla mnie zrobiliście.Za Waszą ogromną miłość, za Wasze umiejętności, za rozmowę i za cały ten czas , który razem spędziliśmy. Dziękuję Wam bardzo i do zobaczenia wkrótce!!!! :) :)
Małgosia

Odp:
Dziękuję Ci Małgosiu za wpis i podzielenie się tym co przeżyłaś w trakcie egzorcyzmu w kontakcie bezpośrednim. Jednocześnie w tym miejscu pragnę podziękować naszemu uczniowi Sebastianowi Sarnowiczowi za trafną diagnozę i wykrycie strzygi w polu aurycznym u Małgosi. Dzięki Tobie następna osoba została wyrwana z rąk mocy szatańskich. Egzorcyzm ten był jednym z najtrudniejszych egzorcyzmów jakie do tej pory wykonałem, Powtórzył się po wielu latach . W 2002r był podobny, link do art., . http://www.mocaniola.com.pl/artykul.php?id=27  .
Strzyga uzurpuje sobie prawo do istoty ludzkiej, lecz jeśli ów stwór uzależniony jest z istotą ludzką inicjacją, wówczas jest to nie lada problem uwolnić taką osobę od niego.
Przez lata pracy z istotami niematerialnymi zbiera się doświadczenia i pewność w tym co się robi. Nie można wykonywać egzorcyzmu szablonowo, ponieważ każdy przypadek jest inny.
W przypadku Twoim Małgosiu uwolnienie od tego intruza nie było łatwe . Uderzenie silnej energii w kanale egzorcystycznym było również zaskoczeniem dla mnie. Szalejący wir chłodu , raptowne osłabienie i wyginające się ciało, dochodzący do mych uszu płacz dziecka i w końcu omdlenie sprawiło , że zmuszony zostałem wyrwać Cię z kręgu ognia. Udało się strzydze osłabić Twoje ciało fizyczne a ja w tym przypadku byłem bezsilny. W miarę możliwości i siły próbowałem utrzymać Cię w kręgu ognia, lecz daremnie, ponieważ trzymając Cię nie miałem szans wykonać odpowiednich ruchów rytualnych. Poprzez wyrwanie Cię z kręgu ognia na zewnątrz jego ochrony, rytuał został przerwany. Tym samym byt został uwolniony i wyniesiony wraz z Tobą poza krąg. Po chwilowym odpoczynku rytuał wznowiliśmy i okazało się , że cały przebieg ponownego rytuału przebiegł pomyślnie w szybkim czasie . Wyrzuciłaś ze swego wnętrza tylko resztki po strzydze a strzyga już w krąg z Tobą nie weszła, ponieważ wiedziała czym to dla niej pachnie. Na drugi dzień sprawdzam swoją pracę i tym razem okazało się, że mam wątpliwości czy zrobione zostało wszystko co powinno być zrobione . Myślę , że nie i należy powtórzyć rytuał bym mógł z czystym sumieniem powiedzieć , że jest wszystko w porządku.
Pozdrawiam z miłością Zbyszek i Basia



2007-09-09 23:45 · Damian · www.egzorcyzmy.com

Witam serdecznie!
Postanowiłem jednak podzielić się wrażeniami z ostatniej nocy, w której Pan Zbyszek dokonał na mnie oczyszczenia. A ujmę to w skrócie: kolejna strzyga została usunięta z tego świata dzięki Panu Zbyszkowi i aniołkom z nim współpracującym. Strzyga, która żerowała na mnie widocznie od dłuższego czasu; czułem ją, wiedziałem, że coś jest we mnie i rośnie w siłę, karmiąc się moja agresją (często niesłuszną), wybuchami złości, że coś pomimo moich starań po raz kolejny mi nie wychodzi. Ciężko znosiłem porażki, również brakuje mi pokory w pewnych sytuacjach. Chciałem i nadal chcę być dobrym człowiekiem. Długo zastanawiałem się, czy poddać się egzorcyzmowi. W zasadzie nie przyszło by mi to do głowy, gdyby nie Pan Zbyszek, który dokonał diagnozy pola aurycznego ze zięcia. Wówczas potwierdziły się moje przypuszczenia, że mam nieproszonego gościa na sobie. Zdecydowałem się.
Noc była ciężka, z kolei dzień też był ciężki bo przeżywałem nadciągającą noc. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że dawno się tak nie bałem :)Mimo, że miałem wcześniej położyć się spać, myślałem, że nie zasnę. O 22.30 położyłem się do łóżka...i obudziłem o 1:00 w nocy. Było mi gorąco. Miałem dziwne sny na temat owej nocy i oczyszczenia. Nie miałem pojęcia, czy już jest po wszystkim, czy mam się jeszcze czegoś spodziewać, instynktownie poczułem, ze to nie koniec. Próbowałem zasnąć, ale bez skutku, mój umysł próbował tworzyć obraz przebiegu egzorcyzmu. Byłem skoncentrowany raczej na ciele, mimo ze rozpaczliwie próbowałem zasnąć. Czułem na łydkach pulsowanie mięśni, ukierunkowane do stóp. Stwierdziłem, że znowu cos sobie wmawiam. Zasnąłem koło 2:00. Dziwne sny, jeszcze dziwniejsze niż ostatnie. W tym momencie wydarzyło się cos dziwnego...Zostałem wyrwany ze snu. Poczułem, że moje ciało od ud do głowy zaczyna się unosić, jakbym został poderwany lub uniósł mnie mini huragan. Ręce miałem rozłożone i myślałem, że odlecę. W pokoju było jasno, mimo, że pokój naturalnie był ciemny. W amoku opadłem z powrotem na łóżko, by po chwili znowu, jakby coś od centrum, od środka pleców mnie pociągnęło w górę i uniosłem się i znowu łagodnie opadłem. To wszystko trwało krótką chwilę, może 5 sek. Myślałem, że wyfrunę gdzieś w inny wymiar, byłem trochę przestraszony i czułem się dziwacznie. Czy to był sen, czy może oderwałem się chwilowo od ciała, nie mam zielonego pojęcia, jednakże zaliczam to przeżycie do wyjątkowych.
Mam nadzieje, że wpisując się do tej księgi, nie tylko zostawię jakiś ślad po sobie, być może post będzie dla Was ciekawym doświadczeniem. Po oczyszczeniu czuję się dużo lepiej, z tą świadomością, że jestem już wolny od wszelkich wpływów astralnych.
Dziękuję Panu Zbyszkowi za poświęcony mi czas oraz jestem pełen podziwu i szacunku dla Państwa za wkład w rozwój duchowy. Mam nadzieje, że się wkrótce spotkamy. :)
Pozdrawiam serdecznie
Damian, 21 lat


Odp: Dziękuję Ci Damianie za wpis i podzielenie się odczuciem w trakcie egzorcyzmowania. Zapewne nie jedna osoba czytając ten wpis uśmiecha się i mówi … ale sobie pofruwał . Powiem tylko , że nie jest to miłe, gdy niematerialny stwór zapragnie wiać z ciałem człowieka, nie rezygnując z żywiciela.
Owej nocy jak zwykle przystąpiłem do rytuału egzorcystycznego Do oczyszczenia z wpływów astralnych tej nocy miałem 3 osoby . Po modlitwie i uwolnieniu się od wzorców karmicznych z tymi osobami rytuał rozpoczął się około 1:00 . Ty Damianie byłeś pierwszy. Nie patrzę na zegarek w czasie rytuału ale myślę , że około godziny zmagania się z tym co miałeś na sobie w aurze zrezygnowałem z walki i przerwałem rytuał. Odwróciłem zdjęcie i odstawiłem na bok. Rozpocząłem egzorcyzm następnej osoby . Potem oczyściłem jeszcze następną osobę i nie miałem z nimi żadnego problemu . Duszki bez specjalnych oporów odeszły do światła Zakończyłem egzorcyzmy i zająłem się innymi pracami by odwrócić uwagę myślenia o porażce. Nie znaczy to , że zrezygnowałem z oczyszczenia Damiana . Czasami potrzebny jest psychologiczny ruch, by przez zaskoczenie uderzyć ponownie. Nie miałem zbyt dużo czasu ponieważ rytuały należy wykonać do 04:00. Wiedziałem , że muszę cierpliwie poczekać ponieważ strzyga to nie jest zwykły duch, .którego czasami można postraszyć niektórymi akcesoriami przeznaczonymi do egzorcyzmu. Zbliżała się 03:30. , dostałem podpowiedz …. Zaczynaj. No i zacząłem do 04:00 było już po wszystkim. Lasery świateł wypaliły wszystko to co nie było do odesłania w stronę światła. Strzyga została zdematerializowana . Zakończyłem rytuał i z czystym sumieniem napisałem smsa do Ciebie , że jesteś wolny.
Po Twoim opisie o odczuciach w trakcie rytuału zrozumiałem dlaczego nieraz przerywam egzorcyzm i zaczynam od początku. Moją chwilową rezygnację wpływ astralny uważa za porażkę Lecz ja nie rezygnuję tylko usypiam jego czujność , przez zaskoczenie jestem górą. Takie sytuacje nie zdarzają się często ale się zdarzają . Nie mogą sobie pozwolić na to by osoba, która mi zaufała nie zastała uwolniona od bagażu, który na niej żeruje.
Jeszcze raz dziękuje Ci Damianie za podzielenie się odczuciami i za podziękowanie . Jeśli będziesz miał ochotę rozwijać się duchowo ZAPRASZAMY.
Pozdrawiam z miłością Zbyszek i Basia



2007-08-23 13:21 · Paznokiec · www.peggysage.pl

Super strona, zapraszam na moją stronę: Pielęgnacja paznokci , paznokcie, kosmetyki do ciała , stóp i rąk. Pielęgnacja twarzy, stopy, dłoni.

Odp: Strona mocanioła nie jest stroną reklamowa zwłaszcza innych profesji poza uduchowieniem . Mimo to uaktywniam ten wpis gdyż warto jest zadbać o swoje ciało i szczycić się pięknem które mamy w sobie. Nasze dłonie i stopy są tak samo ważne jak serce.
Pozdrawiam Zbyszek i Basia


©2005 Zbyszek Ulatowski · wykonanie strony: enedue.com